Frank Herbert,
Rój Hellstroma
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Data wydania: 2021 r.
ISBN: 9788381882668
liczba str. : 398
tytuł oryginału: Hellstrom's Hive
tłumaczenie: Andrzej Jankowski
kategoria: science fiction
recenzja opublikowana na lubimyczytac.pl:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4945455/roj-hellstroma/opinia/67028863#opinia67028863
Frank Herbert, ten od „Diuny”, napisał przynajmniej jedną, troszkę inną książkę, ma ona tytuł „Rój Hellstroma”. Koncepcja skrajnie ekologicznej sekty, społeczności, która żyje na owadzie podobieństwo. Jest to tak radykalna koncepcja, że trzeba było tych 50 tys. ludzi zapędzić pod ziemię, bo inaczej by to nie przeszło, a i tak nie jest lekko, bo co i rusz ktoś się interesuje co się dzieje na tajemniczej farmie w Oregonie i są z tego kłopoty, zwłaszcza jeśli to są agencje federalne USA.
Giną ludzie, a to pogłębia ciekawość, przybywają kolejni, istnienie farmy, zwanej też Ulem jest zagrożone bardziej niż kiedykolwiek i nie pomagają nawet koneksje osadzone w pobliżu samego Białego Domu. Nils Hellstrom, naukowiec, wykładowca, filmowiec, farmer, a także jeden z przywódców Ula uznał, że konieczne jest tzw. Żądło jako argument w negocjacjach. Cel krótkofalowy: przetrwanie w izolacji, długofalowy; przemiana ekologiczna. Pytanie: czy to ma szanse i sens?
Po pierwszych kilkudziesięciu stronach akcja książki szybko się rozkręca i nabiera niesamowitej dynamiki. Przypomina dobry thriller, gdzie są przedstawione techniki rozpracowywania sekty. Herbert przedstawił wydarzenia z obu stron i to wyszło genialnie. Ludzie z sekty, mimo że ideologicznie dalecy od świata zewnętrznego byli zaskakująco dobrze przygotowani na to, żeby poradzić sobie z kłopotami, które narzuca świat zewnętrzny. Ludzie, mimo posiadanej odklejki, byli kształceni do integracji do świata zewnętrznego, bywało, że mieli naukowe lub specjalistyczne wykształcenie na wysokim poziomie, ale też były to umiejętności całkiem zwyczajne, obsługa maszyny lub broni. A wszystko dla dobra roju oczywiście.
Na pewno ta cała koncepcja jest niezwykle oryginalna i wizjonerska. Czytelnik jest pewien, że Ul musi być skazany na porażkę, a jednak dają radę i to jest niesamowite. O tym, że taki geniusz jak Frank Herbert warsztatowo świetnie książkę napisze wspominać nie trzeba. Dodać można, że to jest rewelacja po prostu. Warto przeczytać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz