Andrzej Pilipiuk,
Czarownik Iwanow
cykl: Kroniki Jakuba Wędrowycza, t. 2
Wydawnictwo; Fabryka słów, Edipresse
Data wydania: 2019 r.
ISBN: 9788381173315
liczba str.: 208
tytuł oryginału: --------
tłumaczenie: ------
kategoria: fantastyka
recenzja opublikowana na lubimyczytac.pl:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/czarownik-iwanow/opinia/96337363
Czarownik Iwanow [ w: ] A. Pilipiuk, Czarownik Iwanow
Do zrecenzowania tego opowiadania długo się szykowałem, bowiem jestem przekonany, że postać czarownika Iwanowa jako antagonisty Jakuba Wędrowycza jest niezwykle interesująca, barwna i ciekawa. Nudno na pewno nie jest. Możliwe, że nie jest najgroźniejszym przeciwnikiem, jakich było multum z hrabią Drakulą na czele. Co nie znaczy, że było łatwo. Starcie było na tyle trudne, że przydała się pomoc kościelnego egzorcysty z Hiszpanii, specjalnego wysłannika Watykanu Herberto Salety. Chodzi o tajemniczą religię pogańską, którego bóstwo i jego sługi pojawiają się raz na sto lat. Saleta jest siódmym wysłannikiem, pozostali zaginęli w akcji.
Istotny jest tutaj czas akcji, lata 80 XX wieku, a że to były czasy komuny, dało to asumpt do brawurowych wyczynów. Iwanow po prostu musiał przekroczyć granice ZSRR z Polską, został wybudzony z uśpienia przez swojego pana, pogańskiego bożka, którego czarownik jest kapłanem. No ale, że istnieje ktoś taki jak Jakub Wędrowycz i musiał wiedzieć, że będzie się działo. Wędrowycz, a propos niego, dał się we znaki czerwonej władzy włamując się do jednej z tajnych katowni UB wyciągając egzorcystę Herberto Saletę. Co dowodzi tylko, że obie postaci są nietuzinkowe.
No i rosyjski czarownik nie zawiódł się, te starcia obydwu oponentów: Wędrowycz vs Iwanow są ciekawe, trudne i wymagające. Troszkę to wygląda tak jakby się popisywali, kto sobie radzi lepiej. I to byłoby nawet zabawne gdyby nie to, że obaj walczą o życie, bo czegoś takiego jak remisy nikt nie uznaje. Stawka jest duża, trzeba walczyć!
Dla czytelnika to jest ciekawe, to co się dzieje w tej rywalizacji obydwu starszych panów. Z tego opowiadania czytelnik dowiaduje się, że Semen i Jakub lubią konie. To akurat próbował wykorzystać czarownik Iwanow, podmienił jaźń jakubowego konia Mariki z Moniką i na odwrót oczywiście. Młoda dama była studentką, która gościła u Jakuba. Ona sporo się dowiedziała o magii, ciekawe ile z tego w pracy magisterskiej dało się wykorzystać. Na pewno motyw ubarwił i tak ciekawą opowieść, ale widać tego typu pauzy pasowały Pilipiukowi do koncepcji, żeby to długie opowiadanie dało się czytać. No i wyszło świetnie. Niewątpliwie to opowiadanie pretenduje, żeby być najlepszym jakubowym opowiadaniem. Polecam.