Daniel Nogal
Malajski Excalibur
Malajski Excalibur
Wydawnictwo: Genius Creations
Data wydania: 2015 ( promocja książki )
ISBN: 9788379950195
liczba str. ; 250
tytuł oryginału: -------------
tłumaczenie: ----------
kategoria: fantastyka, science fiction, thriller polityczny
( recenzja opublikowana na portalu lubimyczytac.pl:
Genius Creations - wydawca książki
„Malajski Excalibur” to niezwykła książka, powiązanie fantastyki z
sensacją, thrillerem politycznym, o także mamy tu ewidentne nawiązania
do legend Arturiańskich, bo chodzi tutaj bo Taming sari, miecz, wschodni
odpowiednik Excalibura, a więc oręża, którym władał legendarny król
Artur. Taming sari jest na tyle ważny, że jest atrybutem władzy jednego z
sułtanów, okazało się, że to falsyfikat. Oryginał nadal czeka na
odkrycie. Troszkę te wyczyny Owena Llewelyna przypominają to co wyrabiał
niejaki Indiana Jones, tyle, że ten główny bohater Nogala zdołał się
narazić politykom wszelkiej maści, a że to byli ludzie wpływowi, to
kolejna wojna światowa wisiała w powietrzu. Mamy tu rywalizacje o wpływy
w Malezji Chińczyków i Arabów, głównie Kuwejtczyków, nowe światowe
potęgi gospodarcze. W niedalekiej przyszłości w tej wizji Nogala USA i
Europa ledwo zipie, i cała władza nad świtem tkwi na wschodzie. Może
Malezja nie należy do potęg, ale jest na tyle kluczowa, że rywalizacja o
wpływy tutaj spowodują, że zostanie naruszona równowaga i któraś ze
stron zyska przewagę.
Miejsce akcji Kuala Lumpur, stolica Malezji, i mimo, że autor doskonale zna realia polityczne, historyczne, kulturowe tego kraju, to jednak w zasadzie mogłaby to być każda inna metropolia, bo czym dzisiaj Londyn, Nowy York, różni się od Kuala Lumpur, Hong Kongu? Wszystkie łączy jedno, są to miasta multikulturowe, a Chińczycy podobnie jak dawniej Żydzi, są wszędzie gdzie są pieniądze. Więc ta koncepcja jest całkiem realistyczna. Choć ja osobiście mam wrażenie, że ta kasandryczna wizja Europy i USA jest mocno przesadzona, bo gdyby tak było, że Europa zdycha, to miliony ludzi nie pchałoby się z Afryki do tej oazy dobrobytu. Raczej byłbym skłonny uznać, że wizja Mieszka Zagańczyka trzyma się kupy, że Europą będą rządzić wyznawcy Islamu, ale nie opłaci im się zarzynać dojnej krowy. Tu w książce mamy, że prezydentem Francji zostaje wyznawca Islamu, to jest realne.
Ale starczy tych spekulacji Owen Llewelyn, doświadczony tracker, specjalista od zdobywania informacji wszelakich, dostaje zlecenie na zdobycie haków na Razali'ego, polityka Malezyjskiej partii liberalnej, stosunkowo małej, ale znaczącej, bo pozostałe dwie, to partie, w której wpływy mają Chiny i Kuwejt. W efekcie walka polityczna jest ostra. Razali to jednak wytrawny gracz i nawet istnieją haki na niego, to ich wykrycie jest niemożliwe. A Llewelyn, żeby z honorem wywiązać się z zadania, a więc osiągnąć ten sam efekt, partia liberalna zagłosuje jak trzeba, konieczne jest spełnienie żądań Razaliego, a jest to właśnie jest to kris Tamung Sari, czyli legendarny miecz. Zabawa się dopiero zaczyna. Llewelyn ma na pieńku z niektórymi bossami mafii i politykami, musi się układać z innymi, żeby przetrwać. Kraj pogrąża się w chaosie, na ulicach Kuala Lumpur przewalają się demonstracje, i to takie, że te co mają miejsce co rok w Warszawie 11 listopada to głaskanie grzecznego kotka. A więc czasy są rzeczywiście ciekawe, i wybuchowe. Jak główny bohater wyjdzie z tej kombinatoryki?
Można się tego domyśleć, ale po co mam zdradzać, lepiej sięgnijcie do książki. Oczywiście, że warto.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz