czwartek, 26 marca 2026

Andrzej Sapkowski, Narreturn

Andrzej Sapkowski,


Narreturn


cykl: Trylogia husycka. t. 1




Wydawnictwo: superNowa
Data wydania: 2020 r.
ISBN: 9788375781397
liczba str.: 639
tytuł oryginału: --------
tłumaczenie: -----
kategoria: powieść historyczna


recenzja opublikowana na lubimyczytać.pl:




Zapewne nikogo przekonywać nie trzeba, że proza Sapkowskiego jest po prostu genialna. Wątpię również, żeby ktokolwiek podejrzewał że “ Trylogia husycka” okaże się chociaż odrobinę gorsza od “Sagi o wiedźminie”. Choć prawdą też jest, że porównywanie jest utrudnione poprzez fakt, że “Wiedźmin” to klasyczne fantasy, a tą trylogię, jej pierwsza część ma tytuł “Narreturm”, to raczej coś w rodzaju historical fantasy, bo jednak książka jest oparta o konkretne wydarzenia historyczne. Autor jest świadomy, że czytelnicy historię znają, raz traktuje ją poważnie, a bywa, że mruży do nas oczko i troszkę kombinuje i literacko ubarwia. Zaś konceptów typowo wziętych ze świata fantasy jest multum, jakby udawał, być może świadomie, że zapomniał, że to nie jest uniwersum Wiedźmina. Ta wybuchowa mieszanka wyszła doskonale. Jest jeszcze ciekawostka dla fanów czeskiej gry “Kingdom Come Deliverence”, w jednym zdaniu pojawia się u Sapkowskiego stary znajomy Jan Ptaček. Na bank to ten sam jegomość ponieważ akcja książki to lata 20 XV wieku, czyli odrobinkę później niż akcja pierwszej części gry.


Głównego bohatera autor wykreował iście oryginalnego jest nim Reinmar z Bielawy, zwanym jest też Reynewanem, bywa nazywanym Toledo, Alkasynem, przyjaciele zwą go też błaznem, wrogowie heretykiem, czarownikiem i kurwiarzem. Już samo to świadczy o jego niebywałej oryginalności.


Pewnie Sapkowski jest świadom, że Polski czytelnik lubi takich Kmiciców. Autor nie stworzył na kartach książek co prawda pana Andrzeja, ale mimo, że bohaterowie nazywają się inaczej i są z innej bajki, to jednak jakąś cząstkę bohaterów Sienkiewiczowskich da się w twórczości Sapkowskiego znaleźć.


Reynewan jest absolwentem Uniwersytetu w Pradze. Studiował medycynę oraz nielegalne, z punktu widzenia doktryny religijnej, sztuki magiczne. Reinmar ma wybitnych kolegów ze studiów. Są to znane Śląsku osobistości i to mu ratuje życie. Pierwszy to Bolko, jeden z Piastów Śląskich, a drugi to Grzegorz Hejncze, Wielki inkwizytor, którego bał się prawie każdy. Przy okazji Sapkowski dołączył do listy autorów książek, którzy postaci z tej mrocznej formacji kościoła katolickiego umieszczali na kartach książek i barwnie opisywali. Grzegorz Hejncze był tak samo równie groźny, jak i piekielnie inteligentny. Nadawał się do tej roboty.


W pierwszej części Reinmar i jego kompani biegają po całym Śląsku, bo ten zamiast ratować swój tyłek przed ciosami licznych wrogów ugania się za spódniczkami Panny są dwie. Jedna to francuska, Adela de Stercza, małżonka jednego ze Sterczów, którzy przez całą książce uparcie ganiają Reynewana za haniebny czyn uwiedzenia bratowej. Z racji, że Adela znalazła sobie możnego protektora i kochanka Jana Ziębickiego, sytuacja Reinmara jest nie do pozazdroszczenia. Przy okazji książę trafił na długą listę tych, którzy chcą Reynewana zabić.
Drogą kobieta jest również blondyna, która przedstawia się jako Nikoletta, a okazuje się szlachcianką Katarzyną Biberstein. Fakt, że jej ojciec wpisał się na listę chętnych do ukręcenia głowy Reynewanowi można wnosić, że Kasia nie wróciła do domu po nocnej przygodzie na sabacie czarownic i czarodziejów. Czyja wina? Proste.


To, że Reynewan przeżył pierwszy tom należy uznać za cud biorąc pod uwagę z milion okoliczności i dynamikę książki. Akcja pędzi tak szalenie, że czytelnik ledwo nadąża gdzie Reynewan z ekipą, Szarlejem i Samsonem Miodkiem właściwie są. W pewnym momencie sam autor uznał, że potrzebują odpoczynku i wsadził ich do wariatkowa, Narreturnu, wieży błaznów. Mimo, że warunki socjalne pobytu tam były całkiem przyzwoite, to jednak perspektywy przeżycia tej atrakcji były liche, bo Reynewanem i Szarlejem interesowało się Święte Oficjum. Samson kręcił się po drugiej stronie muru. Można się domyślać, że były kolejne cuda, bo autor uraczył nas przecież kolejnymi dwoma tomami przygód głównego bohatera. Wiemy, że Śląsk dąży do wojny z Husytami z Czech. Jak ładnie przedstawia Sapkowski duchownych katolickich nietrudno się domyśleć. ale husyckich duchownych i przywódców wcale niewiele lepiej. Wręcz daje autor do zrozumienia, że jednym i drugim chodzi o to samo, o złoto i władzę.


Co sądzi o kondycji ludzkości Samson Miodek? A mianowicie dał on do zrozumienia ratując kotka z płonących ruin miasta Bardo. Skończyliśmy się jego zdaniem i dziwnym trafem to jest aktualne, bo obłęd wojenny wciąż trwa, a propaganda, ideologia jest po to, żeby “ciemny lud kupował”. Czy ma rację?


Książka jest fascynująca, co zaskoczeniem nie jest. Oczywiście oprócz całej bieganiny bohaterowie mają okazję do innych aktywności np. uczty, śpiewanie nieładnych piosenek o dupie Maryni, podrywanie obiektów płci przeciwnej lub tej samej. Intelektualnych rozrywek jest też sporo, w tym sporo dysput intelektualnych. Na pewno ciekawie i interesująco autor wychwycił mentalność bohaterów końcówki średniowiecza. Książkę zdecydowanie trzeba przeczytać. Polecam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz