niedziela, 11 października 2026

Jerzy Pilch, Pod mocnym aniołem

 Jerzy Pilch, 


Pod mocnym aniołem 


Wydawnictwo: Świat książki 

Data wydania: 2012 r. 

ISBN:  9788377994153

liczba str.: 192

tytuł oryginału: -------

tłumaczenie: ------

kategoria: literatura piękna


recenzja opublikowana na lubimyczytac.pl: 

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/pod-mocnym-aniolem/opinia/10102



„Pod mocnym aniołem”, książka Jerzego Pilcha rzeczywiście jest mocna, tak jak potrafi być mocna flaszka wysokoprocentowego alkoholu i nie ma w tym nic śmiesznego, bo temat jest rzeczywiście ciężki. A zrobienie z tego literackiego majstersztyku, słusznie nagrodą Nike za 2001 rok nagrodzoną to po prostu arcymistrzostwo. książka, ma nieformalny podtytuł, traktat o alkoholu, piciu, pijaństwie, zwał jak zwał. Czy słusznie?


Trzeba powiedzieć jasno mówimy o skrajnym alkoholizmie, pacjentach oddziału deliryków. Czyli ludziach, którym tylko w warunkach klinicznych można uratować życie, bo ci ludzie praktycznie są jedną nogą w grobie. Narrator opowiada, że byli tacy, którzy nie dali rady i skończyli życie z flaszką w ręku. Ordynatorem oddziału był doktor Granada, samo to nazwisko, raczej ksywka, sugeruje sprawę z góry przegraną. Te rozmowy z lekarzem zarówno głównego bohatera, jak i innych kolegów, koleżanki też były, są niezwykle ciekawe. Ci bohaterowie są tak przerażająco realni, jednocześnie ludzcy, tak jakby autor chciał nam coś powiedzieć, czort go wie co, ale możemy się domyślać. Bardzo dobra jest kreacja doktora Granady, jest prawdziwa po prostu. Krótko mówiąc jest w tej książce jakiś realizm magiczny, bo mówi o jak najbrudniejszej, brutalnej prozie życia, a z drugiej strony niczym jakiś pieprzony Merlin autor czaruje czytelnika snując te opowieści, bo to nie jest jedna opowieść. Łączy je postać pijaka pisarza, który wysłuchuje opowieści i przelewa je na papier, czasem są one bliźniaczo podobne. Pomaga to terapeutom w pomocy tym ludziom.


Niewątpliwie nie jest to łatwa przygoda literacka, bo pisarz pozwala zajrzeć czytelnikom w najbardziej skryte zakątki natury ludzkiej. Co sprawia, że to jest niezwykła opowieść. Literacko jest na tyle dobra, że to ciekawa i wciągająca lektura. Pomocny jest tutaj narrator i główny bohater jednocześnie, sam o sobie mówi, że jest pijakiem intelektualistą. Nadał sobie ksywkę. de facto spojlerową, Mojżesz alias Ja Alkohol. Zdarza się, że występuje w dwóch osobach. Momentami ten zabieg jest zabawny, jakby narrator miał zdefiniowaną jakoś dwubiegunowość, kiedy jedno ja rozmawia z drugim ja. Z fantastyki dobrze kojarzymy postać Golluma kiedy, ten ciut lepszy, mający niewielką iskrę dobra w sobie, rozmawiał z tym drugim permanentnie złym. I dobrze wiemy kiedy czort przejmuje kontrole nad obiema postaciami w jednej. Genialnie Tolkien to postać wykreował. Tutaj jest coś odwrotnego, to dobry wyparł gorszego i dobro ocaliło głównego bohatera, ale też później jako terapeuta pomagał swoim kumplom.


W sumie robił to jeszcze jak sam był pacjentem słuchając jako kumpel w niedoli ich opowieści i przelewał je na papier. Bo takie wymagania miał personel szpitala, żeby pacjenci opisywali swoje pijackie historie, nazywali to próbą wyciszenia się, cokolwiek to miało oznaczać. A że nasz bohater umiał dobrze przelewać myśli na papier, to za drobne korzyści, typu paczka fajek lub jakiś zakazany flakonik perfumy, pomagał swoim kumplom pisząc to za nich.


Dobrym pytaniem jest co się stało, że ten raz na sto lub tysiąc razy, nie był przegraną sprawą. Odpowiedź niby jest banalnie prosta, ale trzeba się wsłuchać w tą całość, żeby dodać dwa do dwóch i dało to tyle ile trzeba. Bo tak naprawdę banalizy tu nie ma, bo nie może być, bo mowa tutaj o naprawdę trudnych przypadkach i każde wyjście z tego jest niemal niemożliwe. Autor użył metafory, chodzenie pod lodowatą wodą, czyli nie tam gdzie trzeba, woda już zamarła, i trzeba wykrzesać ostatnie siły, żeby to cholerstwo pękło, a będący na dnie wyszedł na powierzchnię.


Nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z geniuszem pisarskim. Dumać możemy tylko o tym co my tu mamy: czy autor opisał kompletnie obcy świat, jakąś odległą galaktykę, czy to jakaś jego retrospekcja własnych przeżyć pisarza zmagania się z problemami. Niezależnie od odpowiedzi jaką uzyskamy książka jest po prostu arcydziełem. Nie należy do łatwych książek. Czy może zmienić czyjeś życie?


Nie jestem w stanie wyrokować. Bo pytanie jest zasadnicze; Na ile ludzie zadający pytanie, „która to jest szósta, rano czy wieczorem?” Uzyskujący odpowiedź, „szósta w południe” są zainteresowani literaturą. Autor nam sugeruje, że intelektualistów sięgających do kieliszka, w tym tych z akademickimi, doktor i wyżej, tytułami nie brakuje. Jeżeli ma rację, to jakaś nadzieja jest, a każda nawet najmniejsza nadzieja jest na wagę złota.


Książka jest o konkretnych ludziach, którzy z powodu swojego nałogu trafiają do szpitala, czyli przypadkach praktycznie beznadziejnych. Kto jest adresatem książki. Czytelnik literatury dobrej, bo dowie się o czymś pozna ludzi na kartach książki. Na tym też polega koncepcja wyzwania książkowego Book Trotter w którym aktywnie uczestniczę. Czy jest tylko o nas Polakach?


Bo o naszej trudnej historii, zaborach, wojnach, komunie, jest troszkę w książce. W końcu każdy pretekst jest dobry nawet klimat, „tylko zimno i pada, zimno i pada na tym miejscu w środku Europy”.* W sumie to nie wiem, na pewno dla nas, mieszkańców kraju nad Wisłą, jest ona najbardziej przystępna. No ale sama idea pomocy w odkryciu jakiego dokonał Kolumb Odkrywca, profesor nauk społecznych, bohater książki, „panie doktorze chyba wypiłem kieliszek za dużo” **, jest uniwersalna. I nieistotne, że doktor Granada się zirytuje, „ jak to, beka gorzały mówi, że wypiła kieliszek za dużo!” Ważne, żeby ten jeden kieliszek wypity za dużo znaleźć.


Rzecz jasna nie udzielę odpowiedzi najbardziej istotnej co było i dlaczego Mojżesz alias Ja Alkohol jednak wygrał i wybrał życie, powód jest prosty! Tą książkę trzeba koniecznie przeczytać!
Książka jest rewelacyjna. Polecam.





Ad.
*Kazik, Edyta Bartosiewicz, Cztery pokoje: https://www.tekstowo.pl/kazik/4-pokoje

** cytaty pochodzą z książki.