środa, 27 maja 2026

Robert J. Szmidt, Ucieczka z raju

Robert J. Szmidt, 


Ucieczka z raju


cykl: Pola dawno zapomnianych bitew, t. 2


Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Data wydania: 2016 r.

ISBN:  9788378188476

liczba str.: 397

tytuł oryginału: A Long Way from Paradise

tłumaczenie: Robert J, Szmidt

kategoria: science fiction


recenzja opublikowana na lubimyczytac.pl: 

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/291318/ucieczka-z-raju/opinia/98593703#opinia98593703




Kontynuując czytanie cyklu ”Pola zapomnianych bitew”, przeczytałem książkę pt. „Ucieczka z raju” , której autorem był Robert Szmidt. Akcja przenosi się na sektor Delty, cokolwiek ma nam to mówić, na tlenową planetę Ulietty.


Od obcego Malana, prawdopodobnie spiritus movens, tej całej kosmicznej wojny, dowiemy się, że planet tlenowych w całej galaktyce jest niewiele, zapewne kilka par rąk wystarczy by je wszystkie policzyć. Wspominam o tym kosmicie, bo to te samo indywiduum, co się pojawiło w pierwszej części. Z jednej strony intuicja mnie nie zawiodła, że ciekawość prowadzi do piekła, czyli do wojny, a drugim przypadku się pomyliłem, bo załoga Nomady przeżyła, przeżył też Niki Stachurski, został umieszczony na Ulietcie, jako więzień nr 17, i gdyby obcy nie zaatakowali planety, to pewnie spędziłby w spętanym stanie uwięzienia do końca życia. No ale Stachurski był potrzebny Święckiemu, bo dysponował tajemną wiedzą, kim są wrogowie demolujący ludzkość i kim my jesteśmy dla nich. To szokujące, jesteśmy bydłem rzeźnym, które przypadkiem, na skutek złośliwości innej frakcji kosmicznych aniołów, uzyskało cechę na tyle inteligentną, że jest w stanie stworzyć wyrafinowaną cywilizację. Aniołki muszą nas zniszczyć, bo jesteśmy dowodem na to, że humanoidy są wystarczająco inteligentne, żeby stanowić o sobie, znaczy to tyle, że my i osobniki nam podobne nie są zwierzętami. I niezależnie od tego, że są kosmici, którzy są koneserami ludziny, to nie powinno nas się gnać do rzeźni w celach konsumpcyjnych. Krótko mówiąc; to skomplikowane, tak czy siak mamy anielskich kosmitów na głowie i jest ciężko.


Sektor Delta w ciągu kilkudziesięciu godzin zostanie zaatakowany i trwa walka z czasem, żeby uratować jak najwięcej ludzi z planety zamieszkane przez ok pól miliona ludzi. Tego praktycznie niemożliwego do wykonania zadania podjął się nikt inny, jak główny bohater cyklu Henryan Święcki. Zarówno admiralicja jak i zarządzająca planetą korporacja EB, zalecają, żeby zostawić na planecie połowę ludzi, bowiem ważniejszy jest cenny pod kątem strategicznym minerał. Święcki się burzy i kombinuje jak tu zamieszać, żeby był wilk syty i owca cała, ludzie przeżyli, a szefowie dostali to czego oczekują.


Oczywiście zagłady planety uniknąć się nie da. Pytanie czy misja Święckiego się powiedzie? Czy ludzkość dowie się czegoś o kosmitach? Trwają też narady, bardzo realistycznie przez pisarza wykreowane swoją drogą, no i należy dumać, jak pod kątem taktycznym Federacja da radę. Jest jeszcze felerna tajemnica z czasów kosmicznej wojny domowej; Kuźnia, coś w rodzaju obozu koncentracyjnego, do którego wsadzano niepokornych żołnierzy, lub takich co nie radzili sobie na polu bitwy. Czy uda się tą tajemnicę utrzymać. Media są takie jak wszędzie jak dowiedzą się o kosmicznej awanturze i paru innych „drobiazgach”, rząd zmuszony będzie, w ramach odpowiedzialności politycznej, podać się do dymisji. Wszyscy raczej wiedzą, że opozycja jest nie lepsza, co pozwala zachować status quo.


Książka jest po prostu niesamowita, nadchodzą w tym uniwersum mroczne czasy, ludzkość walczy tutaj o przetrwanie w sensie dosłownym. Kosmici jak wygrają urządzą nam po prostu niebyt! Stawka tej gry jest bardzo wysoka! Jak jest i będzie? Trzeba czytać. Polecam.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz