niedziela, 23 sierpnia 2026

Walter M. Miller Jr. , Kantyczka dla Leibowiza

Walter M. Miller Jr.,


Kantyczka dla Leibowitza



Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Data wydania: 2026 r. 
ISBN: 97883833384405
liczba str. 424
tytuł oryginału: A. Conticle for Leibowitz
tłumaczenie: Adam Szymanowski
kategoria: science fiction


recenzja opublikowana na lubimyczytac.pl: 






Przeczytałem książkę pt. “ Kantyczka dla Leibowitza” , której autorem jest Walter M. Miller Jr . Jest to dość zaskakująca koncepcja fantastyki postapokalitycznej, która jawnie nawiązuje do przeszłości średniowiecznej.


Niektórzy mówią, że historia magistra vitae est, inni, że wręcz przeciwnie. Bo mimo, że upadłe cywilizacje starożytności były wybitne, czasem zaskakują nas współczesnych i inspirują, to jednak oni nie latali w kosmos. Dalej nie stworzyli milionów wynalazków, często poświęcając to co mają najcenniejsze życie. Społeczności przeszłości nie edukowaly też całych społeczeństw. Dopiero francuscy rewolucjoniści o tym w ogóle pomyśleli, że ta idea ma jakiś sens. Więc może koncepcja długiego średniowiecza Jacques,a Le Goffa ma sens?


Co prawda Dukaj w książce “ Po piśmie” pisze, że w przyszłości pismo będzie przeżytkiem, wystarczą emotikony i seriale. W podobnym tonie jest książka “Atlas chmur” Mitchella, która z grubsza wypowiada się w podobnym tonie, że człowiek cywilizowany się kończy, lekko kolokwializując rzecz jasna. Będą dalej wynalazki coraz lepsze, a wraz z tym kompetencje  intelektualne wprost proporcjonalnie będą malały, aż homo sapiens przybije piątkę z małpami i wróci na drzewo! Autor recenzowanej książki ma równie wiejące grozą zdanie, że punkowcy krzycząc “ No future” mają rację. Czyli co po krótkim kilkustuleciowym oświeceniu wracamy do kolejnego, co najmniej 2000 letniego długiego średniowiecza. Jeśli tak to jest skandal! Tyle osiągnęliśmy i wszystko diabli biorą!


Książka jest tak samo mroczna jak jest wybitna. Opisy tych postapokalitycznych pustkowi są przerażające. Tak samo robi iście masakryczne wrażenie ideologiczna ciemnota, jaka jest propagowana, przynajmniej na terenie nowych kilku lub kilkunastu krajów utworzone kiedyś na terytorium dawnego supermocarstwa czyli Stanów Zjednoczonych. Najpotężniejsze z nich Królestwo Teksarlandu i Cesarstwo Denver. Z jakiś powodów Nowy Watykan przeniesiono na Nowy Kontynent. Pewnie licho było z Europą. Tej diabelskiej koncepcji życia w ciemnocie przeciwstawił się kościół katolicki i mnisi, tu mowa o nowym zakonie Albertynów czczących świętego, sprzed sześciu wieków, Leibowitza. Globalna tragedia wydarzyła się 12 wieków temu. Nadzieja na odmianę złego losu ludzkości jakaś licha jest, bo ludzie z drugiego średniowiecza, czy jak tam historycy za tysiące lat nazwą tą epokę, próbują tworzyć coś od nowa. Dotychczas tworzyli koncepcje naukowe przedstawiciele kleru, mimo faktu, że rozumieli niewiele więcej niż małpa gdyby jej pokazać rysunek techniczny urządzenia elektrycznego. Ale przynajmniej próbowali i wierzyli, że ich następcom za setki lat pójdzie lepiej. No i stworzą nowa cywilizację. Pytanie które się przebija: czy lepszą?


Działać próbują świeccy naukowcy. Dla ludzi kościoła są podejrzenia, bo wiadomo, że jakieś herezje wydumają. Jednak co światlejsi z nich dopatrują się przełomu.


O ile czytanie pierwszej połówka to męczarnia, stylistyka biblijno podobna nie ułatwia czytelnikowi życia, a druga leci z kopyta. Mamy pytania o kosmos.  Dowiadujemy się, że kolonia  gdzieś w gwiazdach powstała. Zaskakuje wiadomość, że uchowała się cudem sprawna barka kosmiczna która może zabrać trzech biskupów, żeby dbali, strzygli pewnie też, o kosmiczne owieczki. Jak ma to wyglądać pod kątem organizacyjnym, być może dogmatycznym też,  stosunki Watykanu z już istniejącą kolonią?  No i czy Ziemia została spisana na straty, bo mimo że tamci mają standardowy, według naszych pojęć, poziom, to jednak nie interesuje ich ta kupa radioaktywnego gruzu jaką jest Ziemia. To akurat nic nowego bo wiele literackich koncepcji SF tak podchodzi do tematu. Tu jednak coś jest i może wrócić kiedyś do kosmicznej gry.


Książka jest interesująca i niesamowicie zaskakująca. A oto przecież chodzi w literaturze więc jest dobrze. Polecam.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz