poniedziałek, 20 października 2014

Carlos Ruiz Zafon,



Więzień nieba 



cykl:  Cmentarz zapomnianych książek, t. 3
 


Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2012 r.
ISBN:  9788377581872
liczba str: 416
tytuł oryginału:  El prisionero del cielo
tłumaczenie:Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodán Casas
kategoria; literatura współczesna



recenzja opublikowana na portalu lubimyczytac.pl: 
 http://lubimyczytac.pl/ksiazka/124413/wiezien-nieba/opinia/6628556#opinia6628556   )   







Przyznam, że się ucieszyłem, że książka zatytułowana "Więzień nieba" wpadła mi w ręce, bo ta literacka podróż do Barcelony wykreowanej przez Carlosa Ruiz Zafona była niezwykle udana. Najciekawszym, najbardziej tajemnym miejscem jest cmentarz zapomnianych książek. Czytelnicy dwóch pozostałych* książek znają to niezwykłe miejsce. O co chodzi? Trzeba tutaj przypomnieć, że do cmentarza zapomnianych książek trafiają wybrani i dostają niezwykle odpowiedzialne zadanie na całe życie ocalenie jednej zapomnianej książki. Jest to zadanie bardzo ryzykowne, bo jeżeli książka została zapomniana, to dlatego, że komuś na tym zależało, i zrobi wszystko, żeby ten stan nie uległ zmianie, bowiem słowo pisane jest niebezpieczne, ma niezwykle magiczną moc uczy myślenia i przewartościowywania, potrafi być wywrotowe, i wypieprzyć w cholerę władzę! Właśnie dlatego reżimy dyktatorskie niezależnie od barw ideologicznych wolnego, niekontrolowanego przez posłusznych cenzorów, słowa pisanego nie cierpią. Dlatego faszystowski reżim rządzący Hiszpanią w latach 1939 -75 z taką niezwykłą determinację dąży do zniszczenia cmentarza zapomnianych książek. Jednak cmentarz zapomnianych książek trwa i będzie trwał zawsze dopóki będą zapomniane, pełne herezji książki, a więc ta historia trwa nie ma początku ani końca. Henrich Heine wypowiedział się w tej kwestii "Tam, gdzie pali się książki, pali się też w rezultacie ludzi"


I tu powoli dochodzimy do sedna tego co my tu mamy, a więc na przykładzie kilku bohaterów mamy pokazane sekrety funkcjonowania reżimu Franco. Teoretycznie głównym bohaterem, jaki w pozostałych książkach cyklu o cmentarzu zapomnianych książek jest Daniel Sempere, syn księgarza, pracuje u ojca, ale tak naprawdę jego rola, mimo, że jest narratorem, jest co najwyżej drugoplanowa, głównie słucha opowiadanych historii. W księgarni "Sempere i syniowie" pracuje też Fermin Romero de Torres, przyjaciel rodziny. W tej książce szczegółowo poznajemy właśnie losy Fermina, o tym, że był prześladowany przez władze. Poznajemy tajemnice jego śmierci i zmartwychwstania. Umarł na papierze, bo komuś na tym zależało, żeby go nie było, a więc był przez wiele lat był człowiekiem bez tożsamości, bo przecież Fermin Romero de Torres zmarł, ujawnić się nie mógł, bo władze skrzętnie nadrobiły by to zaniedbanie. Fermin był w więzieniu poznał tam drugą wiodącą postać w tej książce poznał pisarza Dawida Martina. Przezywano więźniem nieba, chyba wcale nie dlatego, że ponoć był szalony, ale dlatego jest więźniem nieba, bo pożyczył talent pisarski, naczelnikowi więzienia, który jako pisarz zrobił wielką karierę artystyczną i polityczną.


Warto książkę zatytułowaną „Wiezień nieba” przeczytać. Mam takie wrażenie, że jest troszkę inna niż dwie pozostałe, myślę, że wcale nie jest gorsza, po prostu autor miał nieco inny pomysł na kontynuowanie opowieści o cmentarzu zapomnianych książek. Barcelona owszem ta sama, styl pisania, podobny, piękny i czarujący, ale mam takie wrażenie, że ta książka jest bardziej mroczna, traktuje o trudnych czasach, akcja toczy się równolegle w latach 1939 - 40, i 1957 – 60. W książce odkryte są mroczne tajemnice, które wychodząc po latach potrafią niezłego zamieszania narobić.


Misja cmentarza i powierników zapomnianych książek jest trudna, ale trwa, bo znajdują się odważni ludzie, którzy są gotowi na wiele poświęceń, a więc robią wszystko, żeby przygarnięta zapomniana książka i zawarta w niej wolna myśl przetrwała. Podobnie strażnicy cmentarza dbają o to, żeby niepowołane osoby tam nie trafiły, i właśnie dlatego cmentarz zapomnianych książek odnajdują nieliczni wybrańcy.  Ciekawi mnie czy Carlos Ruiz Zafon jeżeli napisze kolejną książkę o cmentarzu zapomnianych książek zada pytanie czy teraz w dzisiejszych czasach cmentarz zapomnianych książek jest nadal potrzebny? Jeżeli tak, odpowiedź powinna być, moim zdaniem twierdząca, bo co jeśli nadejdą niebawem takie czasy, jakie opisał Ray Bradury w książce „451 stopni Fahreinhaita” ?


Zapraszam do czytania i odbycia literackiej podróży do Barcelony jaką nam proponuje Carlos Ruiz Zafon. Może i wy traficie do cmentarza zapomnianych książek i dostaniecie misję uratowania zapomnianej książki.


Kto wie...






Ad.
* "Cień wiatru", "Gra anioła"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz